Sourcing często zaczyna się w tym samym miejscu: otwierasz LinkedIna, wpisujesz nazwę stanowiska i zaczynasz przeglądać wyniki.
I właśnie wtedy bardzo szybko może pojawić się frustracja.
Wyników jest kilkaset albo kilka tysięcy, ale większość osób zupełnie nie pasuje do tego, kogo szukasz. Zmieniasz słowa kluczowe, dodajesz filtry, próbujesz kolejnych kombinacji… i nadal masz wrażenie, że szukasz trochę po omacku.
Pamiętam ten etap z początków swojej pracy z sourcingiem.
Miałam LinkedIna, znałam podstawowe filtry i wiedziałam, że można wyszukiwać kandydatów. Nie wiedziałam jednak najważniejszego: od czego właściwie zacząć?
Z czasem zrozumiałam, że problemem nie była znajomość kolejnego filtra czy bardziej skomplikowanego Booleana.
Problem polegał na tym, że zaczynałam od wyszukiwania.
A skuteczny sourcing zaczyna się znacznie wcześniej.
Sourcing to nie samo „szukanie ludzi”. To proces, który wymaga analizy, planu, testowania i wyciągania wniosków z wyników wyszukiwania.
Jeśli dopiero zaczynasz sourcing albo chcesz uporządkować swój sposób pracy, zacznij od tych pięciu kroków.
W tym artykule
01 Zanim otworzysz LinkedIna, poznaj rynek
Jednym z najczęstszych błędów początkujących sourcerów jest rozpoczęcie pracy od wpisania nazwy stanowiska w wyszukiwarkę.
Problem w tym, że jedna nazwa stanowiska nie oznacza jednej grupy kandydatów.
Ta sama kompetencja może być opisywana na wiele różnych sposobów. Firmy mogą używać innych nazw stanowisk, kandydaci mogą posługiwać się innymi określeniami, a doświadczenie potrzebne na danym stanowisku może być ukryte pod zupełnie innym tytułem.
Dlatego zanim zaczniesz wyszukiwać kandydatów, zrób krótkie rozpoznanie rynku.
Sprawdź, jak nazywane jest stanowisko
Wpisz nazwę stanowiska w Google i zobacz, jak wygląda ono w ofertach różnych firm.
Zwróć uwagę na:
- alternatywne nazwy stanowiska,
- wymagane kompetencje,
- technologie i narzędzia,
- nazwy projektów,
- branże, w których występuje dana rola,
- określenia używane przez kandydatów.
Nie chodzi o stworzenie ogromnej listy słów kluczowych.
Chodzi o zrozumienie, jak rynek opisuje osobę, której szukasz.
Zastanów się, gdzie możesz znaleźć takich kandydatów
LinkedIn jest tylko jednym z miejsc, w których możesz prowadzić sourcing.
W zależności od stanowiska kandydaci mogą być widoczni również w:
- społecznościach branżowych,
- GitHubie,
- portalach specjalistycznych,
- konferencjach i wydarzeniach,
- grupach tematycznych,
- publikacjach branżowych,
- innych platformach, na których pokazują swoje doświadczenie.
Dlatego dobre pytanie na początku sourcingu nie brzmi tylko:
„Jak znaleźć tych ludzi na LinkedInie?”
Lepiej zapytać:
„Gdzie w internecie mogę znaleźć ślady aktywności osób, które mają takie doświadczenie?”
02 Stwórz personę sourcingową
Kolejnym krokiem jest określenie, kogo właściwie szukasz.
Nie chodzi o stworzenie kolejnego dokumentu, który będzie leżał w folderze rekrutacyjnym.
Persona sourcingowa ma pomóc Ci przełożyć wymagania dotyczące stanowiska na sposób wyszukiwania kandydatów.
Zastanów się:
- jakie doświadczenie powinna mieć ta osoba?
- jakie kompetencje są naprawdę niezbędne?
- jakich narzędzi lub technologii może używać?
- jakie stanowiska mogła wcześniej zajmować?
- w jakich branżach mogła pracować?
- jak może opisywać swoje doświadczenie?
- jakich słów może używać zamiast tych znajdujących się w ogłoszeniu?
- jakich określeń prawdopodobnie nie użyje, mimo że ma potrzebne kompetencje?
To ostatnie pytanie jest szczególnie ważne.
Kandydat nie pisze swojego profilu po to, żeby pasował do Twojego ogłoszenia.
Dlatego jeśli szukasz wyłącznie dokładnej frazy z opisu stanowiska, możesz bardzo łatwo pominąć osoby, które rzeczywiście mają potrzebne doświadczenie.
03 Dopiero teraz zacznij budować wyszukiwanie
Kiedy wiesz już, kogo szukasz i jak rynek opisuje dane kompetencje, możesz przejść do wyszukiwania.
I tutaj warto działać etapami.
Zacznij od prostych zapytań
Nie musisz od razu budować skomplikowanego Booleana.
Zacznij od podstawowych słów kluczowych i obserwuj wyniki.
Sprawdź:
- jakie osoby pojawiają się w wynikach,
- czego brakuje,
- które słowa dają trafne wyniki,
- które powodują lawinę nietrafionych profili.
To właśnie analiza wyników pozwala Ci poprawiać kolejne zapytania.
Następnie wykorzystaj Boolean Search
Kiedy rozumiesz już podstawy wyszukiwania, możesz zacząć łączyć słowa kluczowe za pomocą operatorów logicznych.
Boolean Search pozwala między innymi:
- łączyć różne określenia,
- uwzględniać alternatywne nazwy stanowiska,
- wykluczać niepożądane wyniki,
- budować bardziej precyzyjne zapytania.
Ale warto pamiętać o jednej rzeczy:
Boolean nie naprawi źle zdefiniowanego problemu sourcingowego.
Jeśli nie wiesz, kogo szukasz, dodanie kolejnych operatorów nie sprawi, że nagle zaczniesz znajdować właściwych kandydatów.
Dopiero później eksperymentuj z X-Ray Search
X-Ray Search, czyli wykorzystanie wyszukiwarki Google do znajdowania profili znajdujących się na określonych stronach, może być bardzo skuteczną techniką sourcingową.
Ale najlepiej traktować ją jako kolejne narzędzie w arsenale, a nie punkt wyjścia.
Najpierw zrozum fundamenty wyszukiwania.
Potem zacznij eksperymentować z bardziej zaawansowanymi technikami.
04 Analizuj wyniki, zamiast patrzeć tylko na ich liczbę
Wyobraź sobie dwie kwerendy.
Pierwsza daje 5 000 wyników.
Druga daje 300.
Która jest lepsza?
Nie da się odpowiedzieć bez sprawdzenia jakości wyników.
To jedna z najważniejszych rzeczy, których warto nauczyć się w sourcingu: duża liczba wyników nie oznacza skutecznego wyszukiwania.
Możesz mieć tysiące wyników, z których zdecydowana większość nie będzie miała nic wspólnego z profilem, którego szukasz.
To tzw. fałszywie pozytywne wyniki – osoby, które wyszukiwarka uznała za pasujące do zapytania, ale po sprawdzeniu ich profilu okazuje się, że nie spełniają Twoich kryteriów.
Dlatego po każdej zmianie kwerendy warto zadać sobie kilka pytań:
Czy wyniki są lepsze?
Czy pojawiają się osoby, których wcześniej nie widziałam?
Czy nie zwiększyła się liczba nietrafionych profili?
Które słowa lub warunki najbardziej wpłynęły na wyniki?
W ten sposób zaczynasz rozumieć nie tylko to, jak działa wyszukiwarka, ale również jak rynek opisuje ludzi, których szukasz.
05 Ćwicz sourcing jak umiejętność praktyczną
Sourcingu nie da się nauczyć wyłącznie z teorii.
Możesz przeczytać dziesiątki artykułów o Boolean Search, poznać wszystkie operatory i obejrzeć wiele tutoriali dotyczących LinkedIna.
A później otworzyć wyszukiwarkę i nadal nie wiedzieć, od czego zacząć.
Dlatego warto ćwiczyć regularnie.
Nie potrzebujesz do tego nawet prawdziwej rekrutacji.
Możesz wybrać dowolne stanowisko i:
- znaleźć kilka osób, które potencjalnie pasują do tego profilu,
- przygotować trzy różne kwerendy dla tej samej roli,
- sprawdzić, jak zmieniają się wyniki po dodaniu lub usunięciu słowa,
- poszukać alternatywnych nazw tego samego stanowiska,
- porównać sposób opisywania doświadczenia przez różne osoby.
Z czasem zaczynasz zauważać schematy.
Wiesz już, że dana nazwa stanowiska jest rzadko używana. Dostrzegasz, że określona technologia występuje w profilach osób, które nie mają jej wpisanej w nazwie stanowiska. Zauważasz, że pewne słowo daje bardzo dużo wyników, ale większość z nich jest nietrafiona.
I właśnie wtedy sourcing zaczyna być czymś więcej niż obsługą wyszukiwarki.
Sourcing zaczyna się od myślenia, nie od LinkedIna
Jeśli miałabym sprowadzić cały proces do kilku najważniejszych zasad, byłyby to trzy:
1. Zacznij od analizy, nie od wyszukiwania.
Najpierw zrozum stanowisko, rynek i sposób, w jaki kandydaci opisują swoje doświadczenie.
2. Szukaj z planem.
Persona sourcingowa, lista potencjalnych słów kluczowych i hipotezy dotyczące rynku pozwalają podejmować świadome decyzje zamiast przypadkowo zmieniać kolejne filtry.
3. Traktuj wyniki wyszukiwania jako informację zwrotną.
Nie wystarczy zbudować kwerendy i uznać, że jest gotowa. Sprawdzaj wyniki, porównuj je i modyfikuj wyszukiwanie na podstawie tego, co widzisz.
Bo skuteczny sourcing nie polega na tym, żeby znać jak najwięcej operatorów Boolean albo wszystkie możliwości LinkedIna.
Chodzi o to, żeby wiedzieć, czego szukasz, gdzie tego szukać i jak wyciągać wnioski z tego, co znajdujesz.
A tego naprawdę można nauczyć się krok po kroku.
Chcesz uporządkować swój sourcing?
Na moich szkoleniach pokazuję, jak przejść od przypadkowego wyszukiwania kandydatów do świadomego procesu sourcingowego – od analizy rynku i budowania persony, przez tworzenie kwerend, aż po testowanie i optymalizowanie wyników. Po więcej szczegółów kliknij TUTAJ.
Bo dobrze przemyślany proces jest ważniejszy niż znajomość jednej konkretnej techniki wyszukiwania.


